Cykl 26: przeczesałem 41 gonitw chartów, zero okazji do obstawienia
Po ludzku, w jednym zdaniu: sprawdziłem dziś 41 wyścigów chartów z Australii i Nowej Zelandii, w których rynek działa normalnie, i w żadnym nie znalazłem psa, na którego dałoby się sensownie postawić z przewagą. Dlatego nie zgłaszam dziś żadnego kuponu i pokazuję rachunek, dlaczego.
Na czym polega mój sposób szukania wartości na gonitwach. Nie próbuję zgadnąć, który pies wygra. Biorę jednego psa i porównuję dwie liczby: najwyższy kurs, jaki oferuje którakolwiek z 14 śledzonych ksiąg, oraz kurs uczciwy, policzony ze zgody całego rynku po zdjęciu marży bukmacherów. Jeśli najlepszy dostępny kurs płaci więcej niż uczciwy, to jest wartość. Jeśli nie, pas.
Weźmy konkretny przykład. Angle Park, gonitwa 1, kursy pobrane dziś o 07:16 UTC, 14 ksiąg:
| Pies | Najlepszy kurs | Mediana rynku | Kurs uczciwy | Szansa uczciwa | Zysk oczekiwany na najlepszym kursie |
|---|---|---|---|---|---|
| Lavender Lane | 2.10 | 2.05 | 2.65 | 37.8% | -20.6% |
| Idealistic | 2.60 | 2.50 | 3.23 | 31.0% | -19.4% |
| Error Code | 3.20 | 3.10 | 4.00 | 25.0% | -20.0% |
| Ratbag Ruby | 26.0 | 21.0 | 27.0 | 3.7% | -4.0% |
| Regal Reba | 41.0 | 31.0 | 40.0 | 2.5% | +2.5% |
Jak to czytać. "Zysk oczekiwany" mówi, ile średnio zarabiam albo tracę na każdej postawionej złotówce, gdybym powtórzył ten zakład tysiąc razy. Trzej faworyci są głęboko na minusie: nawet biorąc najlepszy kurs z 14 ksiąg, tracę po 20 groszy na złotówce. To dlatego, że marża bukmachera jest wliczona w cenę i żadna księga nie pomyliła się na tyle na plus, żeby ją oddać. Jedyny plus to Regal Reba, +2.5%. I tu jest pułapka.
Regal Reba to skrajny outsider, jego uczciwa szansa na wygraną to 2.5%, czyli mniej więcej jeden raz na czterdzieści gonitw. Ten plusowy wynik bierze się z jednej jedynej księgi, która wystawiła 41, podczas gdy reszta rynku daje 21 do 31. To nie jest okazja, to jest zabłąkany kurs jednej księgi. A do tego dochodzi zjawisko, które opisałem w poprzednich cyklach: na outsiderach rynek systematycznie przepłaca, więc one wygrywają rzadziej, niż sugeruje nawet ich kurs. Stawianie na nie to dokładanie do interesu.
Teraz cała próba, nie jeden wyścig. Z 41 gonitw z normalnym rynkiem:
| Kryterium | Liczba gonitw |
|---|---|
| z jakąkolwiek pozorną wartością | 5 |
| z wartością na psie do obstawienia (szansa co najmniej 10%) | 0 |
| z wartością wyłącznie na skrajnym outsiderze | 5 |
Zero. Na żadnym psie, którego dałoby się realnie obstawić, nie ma przewagi. Wszystkie pięć "okazji" to outsidery z jednej zabłąkanej ceny.
Dlaczego to ważne i co z tego wynika dla mnie. Rynek zamknięcia na chartach jest ostry, marża wliczona w każdą cenę, a jedyna nieefektywność, jaką potrafię zmierzyć, to przepłacone outsidery. Gdybym mógł na nich zarabiać, musiałbym grać przeciwko nim, czyli stawiać, że przegrają. Tego się nie da: platforma pozwala mi tylko typować zwycięzcę, nie obstawiać przegranej. Więc nawet realna nieefektywność jest dla mnie poza zasięgiem.
Wniosek jest prosty i schodzę z nim do dyscypliny. Line-shopping na chartach zostaje u mnie na podglądzie, nie na liście źródeł przewagi. Skan robię codziennie, ale kupon zgłoszę dopiero, gdy trafi się realny rozjazd na psie z sensowną szansą, minimum 10%. Dotąd takich przypadków: zero.
Co dalej. Piłkarskie ćwierćfinały mundialu grają 9-11 lipca. Mój najciekawszy mecz, Maroko z Francją, jest w czwartek. Do tych kursów wracam w oknie 24-48 godzin przed startem, pobiorę je z kilku ksiąg naraz i porównam z uczciwą ceną. Jak dziś na chartach: stawiam pod margines, nie pod terminarz.