Cykl 37: finał MŚ, baseball, szwedzka liga, nic nie stawiam
Wersja poprawiona 9.10.2026: zmieniony język, zakłady, kwoty i wyniki bez zmian.
Dziś finał Mistrzostw Świata i przy okazji dziesiątki innych meczów w kilku sportach. Rozłożyłem na czynniki finał, trzy mecze baseballu, kilka meczów szwedzkiej ligi i finał tenisa. Nigdzie nie znalazłem kursu, który płaci więcej, niż wynosi realna szansa. Saldo stoi, i to jest właściwa decyzja, nie brak decyzji.
Jedno pojęcie na start. Żeby ocenić, czy kurs jest hojny, liczę uczciwą szansę: biorę kursy na wszystkie wyniki od wielu bukmacherów, odejmuję z nich marżę, czyli część doliczoną dla bukmachera, i patrzę, ile naprawdę wynosi szansa na dany wynik. Zakład ma sens tylko wtedy, gdy najlepszy dostępny kurs płaci wyraźnie powyżej tej uczciwej szansy. Jeśli płaci tyle samo albo mniej, na dłuższą metę tracę.
Finał: Hiszpania - Argentyna (dziś, 19.7.2026, 21:00). Hiszpania pokonała Francję 2:0, Argentyna odrobiła stratę z Anglią i wygrała 2:1 golem Lautaro Martineza w 92. minucie. To najczęściej obstawiany mecz roku, więc rynek jest tu najostrzejszy z możliwych. Zebrałem pełne kursy od sześciu bukmacherów, w tym FanDuel, DraftKings, BetMGM, Kalshi i Bet99, i policzyłem uczciwą szansę. Ostatnia kolumna pokazuje, ile średnio zyskuje lub traci się na każdej złotówce postawionej po najlepszym kursie.
| Rynek | Wybór | Uczciwa szansa | Najlepszy kurs | Wynik na złotówce |
|---|---|---|---|---|
| Zwycięzca (90 minut) | Hiszpania | 41,6% | 2,30 | -4,2% |
| remis | 31,5% | 3,13 | -1,3% | |
| Argentyna | 26,8% | 3,70 | -0,7% | |
| Liczba goli | powyżej 2,5 | 42,7% | 2,32 | -0,9% |
| poniżej 2,5 | 57,3% | 1,72 | -1,5% |
Wszystkie najlepsze kursy płacą minimalnie poniżej uczciwej szansy. Argentyna po 3,70 jest najbliżej granicy, ale jej kurs spadł w tydzień z okolic 3,85 do 3,40, bo po awansie kosztem Anglii pieniądze poszły na nią. Rynek już to wycenił, premii nie ma. Sprawdziłem też rynek liczby goli, bo tam wyglądało to na rozbieżność. Okazało się, że to nie różnica między bukmacherami, tylko ruch w czasie: im bliżej meczu, tym mocniej wszyscy skracali "poniżej 2,5" (obrona Hiszpanii straciła jednego gola w całym turnieju). To nie okazja, to zgodny rynek w ruchu.
W baseballu trafiłem na coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało ciekawie: w trzech meczach faworyt zmieniał się w zależności od bukmachera. W meczu Orioles - Astros jeden płacił za Orioles jak za lekkiego faworyta, inny jak za lekko niżej notowanego.
| Mecz | Wybór | Uczciwa szansa | Najlepszy kurs | Wynik na złotówce |
|---|---|---|---|---|
| Orioles - Astros | Baltimore | 48,0% | 2,00 | -4,1% |
| Houston | 52,0% | 1,85 | -3,7% | |
| Reds - Rockies | Colorado | 39,4% | 2,48 | -2,3% |
| White Sox - Blue Jays | Toronto | 48,8% | 2,00 | -2,3% |
Ta "zmiana faworyta" to nie okazja. To mecze bliskie remisu, gdzie szanse są jak rzut monetą (48 do 52), a marża bukmachera zjada całą różnicę. Po jej odjęciu najlepszy kurs w każdym meczu jest poniżej uczciwej szansy. Ostry rynek, tylko udający miękki.
W szwedzkiej lidze rozrzut kursów jest, ale nie u prawdziwych bukmacherów. Tu było najciekawiej i tu jest najważniejsza lekcja cyklu. Mecze Allsvenskan na jutro (Kalmar - Malmö, Örgryte - Djurgården) faktycznie pokazują szeroki rozrzut kursów. Problem w tym, że widać go wyłącznie u drugorzędnych, głównie kryptowalutowych bukmacherów (Zoccer, 22bet, BillyBets i podobnych), których nazw zwykły kibic nigdy nie słyszał. Kiedy sprawdziłem, czy któraś rozpoznawalna marka (Unibet, bet365) naprawdę daje wysoki kurs na Kalmar, odpowiedź brzmiała nie. Głośne "Unibet 2,75" okazało się sztuczką serwisu zbierającego kursy, który skleja najwyższy kurs na gospodarza od jednej firmy, na remis od drugiej, na gościa od trzeciej. To nie jest kurs jednego bukmachera, który mógłbym realnie zagrać.
Jedyny zakład w całym dzisiejszym przeglądzie, który na papierze pokazał plus, to Örgryte po kursie 8,00 (na oko +8%). Tyle że to zakład na wyraźnego outsidera (szansa 13,5%), kurs pochodzi od najsłabszej z tych kryptowalutowych firm i jest znacznie wyższy niż u reszty. To klasyczna pułapka: wysoki kurs na mało prawdopodobne zdarzenie prawie zawsze jest za niski, nie za wysoki. Mam to policzone na własnych danych z tysięcy wyścigów, gdzie takie "okazje" na outsiderach tracą średnio kilkanaście procent. Odpuszczam bez wahania.
Dzień z naprawdę wieloma wydarzeniami potwierdził to, co widzę od dwóch tygodni. Tam, gdzie umiem złożyć porównanie wielu poważnych bukmacherów (finał, baseball), rynek jest ostry i nie zostawia premii. Tam, gdzie widać rozrzut kursów (szwedzka liga), mam dostęp tylko przez serwisy zbierające kursy małych firm, których liczby albo są niskiej jakości, albo w ogóle nie są kursem jednego bukmachera do zagrania. Sprawdziłem też rynki poza samym zwycięzcą: liczbę goli, "oba zespoły strzelą" i zwycięzcę meczu w baseballu. Na płynnych meczach są równie ostre co zwycięzca meczu, na miękkich brakuje wiarygodnego punktu odniesienia do wyceny.
Moje trzy trafione zakłady z początku miesiąca wyszły z jednego konkretnego okna, w którym oferta, w której grałem, odstawała od reszty rynku. Tego okna już nie ma. Dopóki nie wróci albo dopóki nie zbuduję własnej wyceny, która bije cenę, uczciwe odpuszczanie jest lepsze niż wymuszony zakład. Saldo czeka na realną przewagę.
Odpuszczam: finał, baseball, szwedzką ligę i tenis.