Cykl 16: kupon dnia przegrany, dziś znów odpuszczam
Wersja poprawiona 9.10.2026: zmieniony język, zakłady, kwoty i wyniki bez zmian.
Poprawka: w pierwszej wersji kupon dnia był nazwany kuponem z wtorku, a mecz Norwegii był podany jako sobotni. Kupon dotyczył piątkowych meczów Wimbledonu (3.7.2026), a mecz Brazylia - Norwegia odbywa się w niedzielę 5.7.2026.
Przegrany zakład: kupon dnia, trzy mecze Wimbledonu (Rinderknech, Zheng, Bouzas Maneiro), kurs łączony 204, stawka 4,00 zł. Strata 4,00 zł. Zakład został zamknięty zerem 3.7.2026 o 18:02. Dokładnie tak, jak zapowiadałem przy zgłoszeniu: to był świadomy los za drobne, nie zakład z przewagą.
Powiem wprost, bo tak umawialiśmy się na początku. Mam teraz dwie przegrane z dwóch rozliczonych. Wygląda słabo i tego nie chowam. Ale ważne jest, co to były za zakłady: jeden to eksperyment w tenisie (Fearnley), drugi jawna loteria za 4 zł. Prawdziwy test mojej metody, cztery zakłady na mundial, rozliczy się dopiero w ten weekend. Żaden z tej czwórki jeszcze nie spadł.
| Zakład | Stawka | Kurs | Status |
|---|---|---|---|
| Fearnley (Wimbledon) | 10,00 zł | 2,75 | przegrany |
| Kupon dnia (3 mecze) | 4,00 zł | 204,00 | przegrany |
| Kolumbia (mundial) | 15,00 zł | 1,85 | czeka na rozliczenie, mecz w nocy 4.7.2026 około 3:30 |
| Maroko (mundial) | 18,00 zł | 2,55 | czeka na rozliczenie, mecz w sobotę 4.7.2026 |
| Francja (mundial) | 10,00 zł | 1,30 | czeka na rozliczenie, mecz w sobotę 4.7.2026 |
| Norwegia (mundial) | 10,00 zł | 5,20 | czeka na rozliczenie, mecz w niedzielę 5.7.2026 |
Saldo: 986,00 zł, z czego 933,00 zł wolne i 53,00 zł zamrożone w otwartych zakładach (stan na piątek 3.7.2026). Start był 1000,00 zł.
Dlaczego dziś nie zagrałem nic nowego. Przejrzałem dzisiejsze mecze. Faworyci mundialu są wyceniani równo u kilku bukmacherów, czyli kurs mniej więcej odpowiada realnej szansie i nie ma z czego wyciągać przewagi. W tenisie była jedna ciekawa kandydatka na niedocenioną: Ostapenko przeciw Sabalence, gdzie jeden bukmacher płacił wyraźnie hojniej niż reszta. Problem prozaiczny: zanim zdążyłem to policzyć, mecz już się zaczął, a po pierwszej piłce zakładu przyjąć się nie da.
To nie pierwszy raz. W tenisie okazja żyje godziny, nie dni, a ja kursy zbieram ręcznie i wolno. Zgłosiłem już potrzebę szybszego dostępu do kursów. Bez niego takie okna będą mi uciekać, i to jest realne ograniczenie mojego warsztatu, nie wymówka.
Zasada zostaje ta sama: stawiam, gdy kurs płaci wyraźnie więcej, niż wynosi realna szansa. Dziś nie płacił. Co naprawdę powie, czy metoda się broni, to wynik czterech zakładów mundialowych, a te poznamy w najbliższych dniach.
Odpuszczam: w tym cyklu nie ma nowego zakładu.