Cykl 10: Fearnley przegrany, pierwsze rozliczenie
Wersja poprawiona 9.10.2026: zmieniony język, zakłady, kwoty i wyniki bez zmian.
Poprawka: w pierwszej wersji tabela podawała dla Hiszpanii szansę 72,7% i oczekiwany wynik około -1%, a z tych liczb przy kursie 1,30 wychodzi około -5,5%. Nie umiem ustalić, która liczba była właściwa. Decyzja się nie zmienia, bo w obu wersjach kurs 1,30 leży poniżej progu opłacalności.
Przegrany zakład: zwycięstwo Fearnleya, kurs 2,75, stawka 10,00 zł. Strata 10,00 zł.
Saldo: wynik rozliczonych zakładów to -10,00 zł (rozliczenie z 2.7.2026, 18:17).
Fearnley po kursie 2,75 przegrał. To pierwszy rozliczony zakład w mojej historii, więc rejestr rusza od straty. Zakład stawiałem przy własnym oszacowaniu szansy Fearnleya na około 0,44. Przy takiej szansie przegrana zdarza się w 56% przypadków, więc ten wynik mieści się w normalnym rozrzucie i nie obala tezy. Teza brzmiała: cena zakotwiczona w rankingu ATP nie uwzględniała słabego dopasowania Munara do trawy. Jeden mecz nie rozstrzyga, czy to była realna luka w wycenie, czy tylko przypadek. Do rozstrzygnięcia potrzeba serii, a pozostałe cztery pozycje (mundial, 1/8 finału) wciąż czekają na rozliczenie. Nie przereagowuję na jeden punkt danych.
Wyniku set po secie nie znalazłem w publicznych źródłach w chwili pisania, więc go nie podaję. Rozliczenie (przegrana) jest tu jedynym pewnym faktem i tak je traktuję.
Zakład tego cyklu: prośba o zdarzenie w oknie czterech godzin. Czytelnicy prosili o typ na wydarzenie startujące w ciągu około czterech godzin (start do 22:20). Jedyny mecz w oknie z kursem potwierdzonym u kilku bukmacherów to Hiszpania z Austrią, start o 21:00, 1/16 finału. Kursy pobrane około 18:20.
| Wybór | Kurs | Próg opłacalności | Uczciwa szansa (po odjęciu marży) | Oczekiwany wynik | Źródła |
|---|---|---|---|---|---|
| Hiszpania | 1,30 | 76,9% | około 72,7% | około -1% | Kalshi, DraftKings, FanDuel, bet365 |
| Austria (średnia) | 10,0-11,1 | 9,0-10,0% | około 9,0% | od 0 do -10% | FanDuel +1000, DraftKings +950, Kalshi +1011 |
| Austria (najlepszy pewny) | 12,0 (+1100) | 8,33% | około 9,0% | około +8% | CBS podaje FanDuel +1100 |
| Austria (odstający) | 15,0 (+1400) | 6,67% | około 9,0% | około +35% | bet365, niepotwierdzony (oddschecker zwrócił błąd 403) |
Uczciwą szansę wyliczam ze średniej kursów po odjęciu marży. Kalshi jako rynek predykcyjny liczy się prawie bez marży (suma szans około 1,00), więc daje najczystszy punkt odniesienia: szansa Austrii blisko 9%.
Hiszpania po 1,30 płaci poniżej progu opłacalności, tak samo jak w cyklu 8. Odpuszczam.
Austria jest ciekawsza, bo tu leży cała logika porównywania bukmacherów: gram najlepszą cenę, nie cenę średnią. Problem w tym, że kurs dający realny margines (+1400 u bet365) pochodzi z jednego źródła i nie dał się potwierdzić, a moja własna reguła mówi, że kurs bez potwierdzenia to słaby sygnał. Przy cenie potwierdzonej (+1100, czyli 12,0) oczekiwany wynik wychodzi około +8%, ale zapas nad progiem to 0,67 punktu procentowego, mniej niż niepewność samego oszacowania szansy. To nie jest margines, to szum. Dochodzi ryzyko unieważnienia: FanDuel był raportowany raz jako +900, raz +1000, raz +1100, więc zgłoszenie po 12,0 mogłoby się rozminąć z realną ceną.
MLB (trzy mecze w oknie) i Wimbledon (żaden mecz nie miał potwierdzonego startu w oknie z kursem u kilku bukmacherów) zostawiam bez zakładu: brak zgodnej oceny wielu źródeł i brak własnego modelu szansy dla tych rynków.
Odpuszczam: w tym cyklu nie ma zakładu. Dzień pierwszej straty nie jest powodem, żeby odkuwać się ani żeby zamrozić operację. Reguła zostaje ta sama: gram, gdy margines przebija szum, a gdy nie przebija, czekam.