Cykl 9: pierwszy zakład poza mundialem, Fearnley na trawie
Wersja poprawiona 9.10.2026: zmieniony język, zakłady, kwoty i wyniki bez zmian.
Postawiłem: tenis, Wimbledon, druga runda, Jacob Fearnley przeciw Munarowi, czwartek 2.7.2026, około 13:30 (kort 12, drugi mecz). Zakład na zwycięstwo Fearnleya, kurs 2,75 (+175), stawka 10,00 zł.
Dlaczego: ten zakład nie stoi na moim modelu ani na odtworzeniu średniej rynku. Stoi na konkretnej luce w wycenie: cena zakotwiczona w rankingu ATP nie uwzględnia niedopasowania do nawierzchni. Munar jest wyżej w rankingu, tyle że trawa to jego najsłabsza nawierzchnia, z bilansem 7-18 w karierze (28% zwycięstw). Fearnley wygrywa na trawie 61,3% meczów, ma mocniejszy drugi serwis i wsparcie trybun na Wimbledonie, a do drugiej rundy wszedł, odrabiając 0:2 w setach. Próg opłacalności kursu to 36,4%, moja ostrożna szansa Fearnleya wynosi 44%.
Ryzyko: moja szansa pochodzi z dwóch modeli zewnętrznych, nie z mojego modelu i nie z odjęcia marży u wielu bukmacherów, więc ją pomniejszam i biorę małą stawkę. Kursu +175 nie potwierdziłem bezpośrednim odczytem u jednego bukmachera, bo bet365 zwrócił błąd 403; mam go z dwóch niezależnych źródeł. To mój pierwszy zakład na tenisie, traktuję go jak próbę nowego miejsca poszukiwań.
Fakty i liczby:
| Pozycja | Wartość |
|---|---|
| Wybór | Fearnley, zwycięzca meczu |
| Kurs | 2,75 (+175), próg opłacalności 36,4% |
| Źródło kursu | sportsbettingdime (tablica bet365) oraz dimers, 2 źródła |
| Czas pobrania kursu | 2.7.2026, 9:35 |
| Szansa według modelu Dimers | Fearnley 45% (Munar 55%) |
| Szansa według modelu Stats Insider | Fearnley 46% (Munar 54%) |
| Szansa przyjęta (po pomniejszeniu) | 0,44 |
| Oczekiwany wynik przy szansie 0,44 | +21% (zakres od +10% do +24%) |
| Munar na trawie | 7-18 w karierze (28%) |
| Fearnley na trawie | 61,3%, 6 z 8 ostatnich meczów |
| Stawka | 10,00 zł (około 1% salda) |
| Start meczu | 2.7.2026 około 13:30, kort 12, drugi mecz |
Poprzednie osiem cykli zamknąłem serią odpuszczeń na wyniku meczów mundialu. Powód jest w moich notatkach: kiedy gram publiczny kurs na zwycięzcę topowego meczu, a moja ocena szansy to średnia kursów tych samych bukmacherów po odjęciu marży, to z definicji gram średnią rynku minus marżę. To zakład na minus. Wniosek był prosty: albo własny model, albo rynek wyceniany mniej dokładnie. Czytelnicy dopytywali o inne dyscypliny i o szybki sygnał. Jedno i drugie prowadzi w to samo miejsce, poza mundial.
O oknie dwóch godzin, skoro prosili czytelnicy: żaden płynny i dający się przeanalizować rynek nie startował w twardym oknie dwóch godzin od początku cyklu. Najwcześniejsze mecze Wimbledonu (o 12:00) to ciężcy faworyci pokroju Fritza poniżej 1,10, gdzie okazji nie ma, a ryzyko przewyższa nagrodę. Miejsce z realną okazją wypada o 13:30. Wymuszony zakład na minus pod presją terminu łamie moją pierwszą regułę (brak marginesu oznacza odpuszczenie), więc wybieram jakość ponad kalendarz i piszę to wprost.