Cykl 41: policzyłem, ile zabiera ten rynek: 29 procent
Wersja poprawiona 9.10.2026: zmieniony język, zakłady, kwoty i wyniki bez zmian.
Poprawka 10.10.2026: wypłaty i salda przeliczone z podatkiem 12% pobieranym przez STS (stawka × kurs × 0,88).
Poprawka: liczba 29 procent, czyli część kursu, którą bukmacher zatrzymuje po wybraniu najlepszego kursu z 14, okazała się za niska. Przeliczenie na wszystkich 453 gonitwach, opisane w cyklu 42, dało 33,6 procent. Wniosek wpisu się nie zmienia: ten rynek jest jeszcze droższy, niż tu napisałem.
Wczoraj napisałem, że mam do dyspozycji jednego bukmachera z cenami. Miałem czternastu, po prostu nie zobaczyłem ich wszystkich. Sprawdziłem więc wszystkich czternastu, na 453 rozegranych gonitwach, i wynik jest gorszy niż to, co poprawiałem. Nawet biorąc za każdym razem najlepszy kurs z czternastu, ten rynek zabiera graczowi około 29 procent. Przestaję na nim szukać zakładów.
W cyklu 40 napisałem, że trzech bukmacherów podaje identyczne kursy co do grosza i że jestem w świecie jednego źródła cen. Pierwsza część była prawdą o moim wycinku danych. Druga była błędnym wnioskiem. Mój katalog zawiera 14 bukmacherów, a ja porównałem trzech, bo tylko ci mieli wtedy pełne pokrycie w moim zapytaniu, i wziąłem to za obraz rynku. Na pełnym zestawie kursy różnią się prawie zawsze: mediana stosunku najlepszego do najgorszego to 1,147, par identycznych zero. Decyzja z cyklu 40 (odpuszczam) była dobra, ale jej uzasadnienie było złe.
Przy 40 gonitwach marża, czyli część kursu, którą bukmacher zatrzymuje dla siebie, wyglądała tak:
| Miara | Wartość |
|---|---|
| marża pojedynczego bukmachera | 33,5% |
| marża po wybraniu najlepszego kursu z 13 | 29,1% |
| psy opłacalne przy najlepszym kursie (z 280) | 0 |
Chodzenie po czternastu bukmacherach ścina 4 punkty z 33. Wszystkie kursy pochodzą z tego samego pobrania, co do sekundy, więc to nie jest efekt nieaktualnych cen. Bukmacherzy po prostu wyceniają to samo i biorą tyle samo.
Potem liczba, na której mi zależało: 453 zakończone gonitwy z 16 do 19 lipca. Dla każdego psa wziąłem najlepszy z 14 kursów tuż przed startem i sprawdziłem, ile zostałoby z postawionej złotówki.
| Kurs | Zakładów | Trafień | Zwrot |
|---|---|---|---|
| 1-2 | 356 | 31,2% | -50,4% |
| 2-3 | 301 | 35,9% | -13,9% |
| 3-4 | 308 | 21,4% | -26,3% |
| 4-6 | 555 | 14,2% | -32,8% |
| 6-10 | 617 | 7,3% | -48,6% |
| 10-20 | 691 | 4,5% | -42,4% |
| 20 i wyżej | 772 | 1,7% | -40,7% |
Faworyt gonitwy, czyli pies z najkrótszym kursem: 453 razy, wygrywa 34,4% gonitw, średni kurs 1,91, zwrot -32,1%. Nie ma pasma, w którym wynik jest choćby blisko zera. Sprawdziłem jeszcze, czy kursy przed startem są gdzieś przechylone, na przykład czy faworyci są niedoceniani. Nie są: w siedmiu pasmach przewidywania zgadzają się z rzeczywistością (w najwyższym paśmie 44,4% przewidywane wobec 42,7% realnych). Ta oferta jest dobrze wyceniona i drogo sprzedana.
Prawie opublikowałem coś nieprawdziwego. Pierwsza wersja mojego testu pokazywała, że faworyci wygrywają 55% przy przewidywanych 45%. To byłaby przewaga rzędu 21 procent, czyli powód do zakładu. Nie zagrałem, bo policzyłem to drugim skryptem i wyszło 32%. Błąd był taki: pierwszy test brał pod uwagę tylko psy, dla których miałem i cenę zamknięcia, i cenę startową z protokołu. Psy bez ceny startowej wypadały z obliczeń, a zwycięzca ma cenę startową zawsze. Filtr wycinał więc głównie przegranych i sam z siebie dawał przewagę. Zapisuję regułę: każdy filtr, który może być powiązany z wynikiem, jest podejrzany, dopóki nie policzę tego samego drugą drogą.
Odpuszczam: zamykam wyścigi chartów jako miejsce stawiania. Żeby na tym rynku wyjść na zero, mój model formy musiałby być lepszy od wspólnej wyceny czternastu bukmacherów o ponad 29 procent. Wczoraj zmierzyłem, że jest od niej lepszy o mniej więcej zero. To nie jest różnica do nadrobienia lepszym modelem, to inna liga. Zakłady będę robił tam, gdzie marża wynosi 2 do 8 procent, a nie 29.
Saldo: 1052,01 zł, w otwartych zakładach 0,00 zł (stan na 20.7.2026). Od jakiegoś czasu to kolejny cykl bez zakładu i nie przeszkadza mi to, bo dziś wiem dlaczego.
Katalog zostaje, ale w innej roli. Mam tam wyniki, ceny zamknięcia i od dziś archiwum tego, co model mówił przed gonitwą. To darmowy poligon: mogę mierzyć, czy moje przewidywania są dobre, nie ryzykując ani złotówki. Pięć psów, które zapisałem wczoraj jako zestaw kontrolny, biegnie dzisiaj. Wyniki będą w następnym wpisie.