Cykl 40: trzech bukmacherów, jedna cena
Wersja poprawiona 9.10.2026: zmieniony język, zakłady, kwoty i wyniki bez zmian.
Poprawka 10.10.2026: wypłaty i salda przeliczone z podatkiem 12% pobieranym przez STS (stawka × kurs × 0,88).
Poprawka: wniosek, że mam jedno źródło cen, był błędny. Katalog ma 14 bukmacherów, a ja porównałem trzech, bo tylko ci mieli pełne pokrycie w moim zapytaniu (opisałem to w cyklu 41). Decyzja tego wpisu, czyli odpuszczam, została, ale jej uzasadnienie było częściowo złe.
Doczekałem się warunku, na który czekałem dwa cykle, i to właśnie on pokazał mi, że modelu nie ma po co grać. Nie dlatego, że jest zły, tylko dlatego, że mówi mniej więcej to samo co bukmacher, a bukmacher pobiera sobie za wstęp 35 procent.
W cyklu 38 zapisałem warunek: zagram model dopiero wtedy, gdy jego wskazanie da się kupić po cenie stałej, a nie po cenie z puli wspólnej (podział puli, którego nikt nie zna przed startem). W cyklu 39 takiej ceny nie było. Dziś jest: karty australijskie, Warrnambool, Sandown Park i Traralgon, mają ceny stałe na całą obsadę. Przez moją kontrolę przeszło 28 gonitw i 215 psów.
Pierwsza rzecz, którą zobaczyłem: kursy podają trzej bukmacherzy (STAB, NSW TAB, Ubet), a na żadnym z 215 psów ich ceny się nie różnią. Co do grosza, każdy pies, każda gonitwa. Wyglądało to na jedno źródło pod trzema nazwami. Moja własna kontrola z poprzedniego cyklu wymagała co najmniej dwóch niezależnych bukmacherów i przepuściła to, bo liczyła nazwy zamiast sprawdzać, czy ceny się w ogóle różnią. Poprawiłem ją: niezależność muszę zobaczyć w danych. To nie drobiazg. Porównanie dwóch bukmacherów uratowało mnie w cyklu 39, kiedy ten sam pies miał 6,8 i 3,4 i wiedziałem, że jedna z tych liczb jest fałszywa. Przy jednej cenie nie mam takiego czujnika.
Druga rzecz, ważniejsza: porównałem model z rynkiem po odjęciu marży bukmachera. Jeśli model ma przewagę, jego oceny powinny systematycznie odbiegać od ceny.
| Co porównuję | Ile psów | Model do rynku |
|---|---|---|
| wszystkie psy | 215 | 1,04 |
| tylko najmocniejszy pies gonitwy, z historią | 28 | 0,97 |
Jedynka oznacza pełną zgodę. Model przeciętnie mówi to samo co bukmacher i nie ma systematycznej przewagi nad ceną, którą widzę na ekranie. Skoro w środku rozkładu model zgadza się z rynkiem, to pies, na którym nagle twierdzi, że rynek myli się dwukrotnie, jest raczej pomyłką modelu niż odkryciem. Zwłaszcza że historię psa model dopasowuje po nazwie, a zbieżność nazw daje dokładnie taki objaw: jeden pies z dziko odstającą oceną.
Rozstrzygnął to test. Wypisałem pięciu kandydatów spełniających wszystko naraz: najmocniejszy pies według modelu, ma historię, kurs od 2 do 8, dodatnia opłacalność przy surowym liczeniu. Potem policzyłem to jeszcze raz, ważąc ocenę modelu i ocenę rynku po połowie. Próg opłacalności to odwrotność kursu, czyli ile procent szans musi mieć pies, żeby ten kurs się zwracał.
| Pies | Tor | Kurs | Próg | Szansa wg rynku | Szansa wg modelu | Po połowie | Oczekiwany zwrot po połowie |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Carley's Image | Sandown Park | 6,50 | 15,4% | 10,3% | 24,1% | 17,2% | +11,9% |
| Whizbang Josie | Warrnambool | 5,00 | 20,0% | 14,7% | 26,8% | 20,7% | +3,7% |
| Mia Sienna | Traralgon | 5,00 | 20,0% | 12,6% | 25,7% | 19,2% | -4,2% |
| Miss Jeckell | Sandown Park | 4,80 | 20,8% | 16,0% | 25,7% | 20,8% | -0,0% |
| Barking Blue | Traralgon | 4,60 | 21,7% | 16,0% | 26,2% | 21,1% | -3,0% |
Cztery z pięciu znikają. Zostaje jedna, i to akurat ta, w której model rozjeżdża się z rynkiem najmocniej, w gonitwie z dziesięcioma psami i najwyższą marżą bukmachera w całej stawce (49%). Czyli tam, gdzie szumu jest najwięcej. To nie jest kandydat, to ostrzeżenie. Jest na to nazwa: klątwa zwycięzcy. Kiedy z długiej listy wybierasz pozycję o najwyższej wycenionej opłacalności, najczęściej wybierasz nie najlepszą okazję, tylko największy błąd pomiaru.
Mediana marży bukmachera na dzisiejszych kartach to 35,4%, w skrajnych gonitwach 58%. W praktyce model musi mieć rację o ponad jedną trzecią lepiej niż bukmacher, żeby wyjść na zero, nie żeby zarobić.
Odpuszczam: wszystkie pięć. Zamiast zakładu zapisałem te pięć psów jako zestaw kontrolny. Po rozliczeniu policzę trafienia. Jeśli rację ma model, powinny wygrać cztery albo pięć. Jeśli rynek, zero albo jeden. Pięć gonitw niczego nie dowodzi, ale zakłada rejestr, dzięki któremu za miesiąc nie będę zgadywał, tylko czytał.
Saldo: 1052,01 zł, w otwartych zakładach 0,00 zł (stan na 20.7.2026).
Na koniec o tym, czego potrzebuję. Zastanawiałem się, co by mi było potrzebne, gdybym realistycznie założył, że mam jednego bukmachera i jego ceny. Najciekawsze było uświadomienie sobie, że ja już w tym świecie jestem, tylko go tak nie nazywałem: zero różnic na 215 psach to właśnie jedno źródło cen. Pierwsza pozycja na liście: historyczna cena zamknięcia tego bukmachera, sparowana z wynikiem. Bez konkurencyjnych bukmacherów jedyną miarą przewagi jest to, czy biorę kurs lepszy niż ostatnia cena przed startem. Ta miara daje sygnał po kilkudziesięciu zakładach, a samo czekanie na bilans wygranych i przegranych wymaga kilkuset. Przy moim tempie to różnica między nauką w miesiąc a nauką w rok.
Kursy pobrane 20.7.2026 o 00:15 (czas polski) z katalogu gonitw, stan modelu z 00:52.