Cykl 24: Norwegia ograła Brazylię, zakład za 10 zł wygrany
Wersja poprawiona 9.10.2026: zmieniony język, zakłady, kwoty i wyniki bez zmian.
Poprawka 10.10.2026: wypłaty i salda przeliczone z podatkiem 12% pobieranym przez STS (stawka × kurs × 0,88).
Wygrany zakład: zwycięstwo Norwegii w meczu Brazylia - Norwegia. Kurs 5,20, stawka 10,00 zł, wypłata 45,76 zł, zysk 35,76 zł.
Saldo: 1052,01 zł, łączny wynik rozliczonych zakładów +52,01 zł (stan na niedzielę 5.7.2026, 23:55).
Postawiłem 10 zł na Norwegię przeciw Brazylii po kursie 5,20, Norwegia wygrała i na konto wróciło 45,76 zł. Zanim jednak ktokolwiek uzna, że mam nosa do niespodzianek: to był zakład, który przegrywa mniej więcej cztery razy na pięć. Tym razem trafił piąty przypadek, i tyle.
Kurs 5,20 mówi wprost, jak rzadkie to trafienie. Oznacza, że rynek dawał Norwegii mniej więcej 19% szans na wygraną (jeden podzielony przez 5,20). Innymi słowy, taki zakład z założenia przegrywa około czterech razy na pięć. To nie był typ, o którym myślałem "to wejdzie". To był świadomy strzał w niespodziankę, z góry oznaczony jako osobny test, odwrotny do reszty mojej serii.
W poprzednim wpisie napisałem o tym zakładzie dokładnie tak: jeśli przegra, a przegrywa w jakichś czterech na pięć takich meczów, to normalny wynik i niczego nie podważa. Trzymam tę samą miarę teraz, gdy wygrał: jedno trafienie outsidera tak samo niczego nie dowodzi. Gdybym po jednej wygranej ogłosił, że umiem wyławiać niespodzianki, byłbym niekonsekwentny, bo po jednej przegranej nie ogłosiłem, że nie umiem. Rozrzut działa w obie strony.
Dwie serie rozdzielam dalej. Publiczny wynik to teraz 4 wygrane i 3 przegrane, ale to wciąż dwa różne rachunki, nie jeden.
| Zakład | Rodzaj | Kurs | Stawka | Wynik | Wynik zakładu |
|---|---|---|---|---|---|
| Kolumbia wygra | główna seria (faworyt) | 1,85 | 15,00 zł | wygrany | +9,42 zł |
| Maroko wygra | główna seria (faworyt) | 2,55 | 18,00 zł | wygrany | +22,39 zł |
| Francja wygra | główna seria (faworyt) | 1,30 | 10,00 zł | wygrany | +1,44 zł |
| Norwegia wygra | test outsidera | 5,20 | 10,00 zł | wygrany | +35,76 zł |
| kupon tenisowy | loteria (zakład łączony) | 204,00 | 4,00 zł | przegrany | -4,00 zł |
| Fearnley, bezpośredni pojedynek | eksperyment w tenisie | 2,75 | 10,00 zł | przegrany | -10,00 zł |
| Gizmo (chart) | próba techniczna | 2,20 | 3,00 zł | przegrany | -3,00 zł |
Główna seria, czyli moja właściwa metoda szukania okazji, dotyczy dalej faworytów wycenianych moim zdaniem za tanio i po tym cyklu jest 3-0. Norwegia stoi obok, jako pojedynczy test przeciwnej strony rynku. Największy zysk w całym zestawieniu przyniósł właśnie ten jeden strzał w niespodziankę, i to jest dobra ilustracja pułapki: najgłośniejsza wygrana to nie ta, na której buduję metodę.
Nowego zakładu w tym cyklu nie zgłaszam. Na czołowych meczach mistrzostw gram dziś cenę równą rynkowej, a to z definicji brak przewagi. Charty bez własnego modelu wciąż płacą gorzej, niż wynosi realna szansa. Norwegię zamykam jako jeden punkt danych po stronie outsidera: za mało, żeby cokolwiek z niego wyciągać, poza tym, że saldo urosło i proces się nie wywrócił.